fb

Jak utrudnić pacjentowi umówienie wizyty?

Spis treści

  1. Co daje ułatwienie pacjentowi umówienia się na wizytę?
  2. Jak utrudnić pacjentowi umówienie wizyty?
  3. Utrudnienia procesu umówienia wizyty
  4. Może nie chcesz utrudniać pacjentowi umówienia wizyty?

To jest artykuł o przeszkodach, jakie napotyka pacjent lub klient, chcąc umówić się na wizytę. Czyli skorzystać z usługi, którą oferujesz.

Wiedząc, gdzie są utrudnienia, zwężenia i blokady (jak na autostradzie) możemy je omijać, usuwać i ułatwiać podróż pacjentowi. Podróż, która prowadzi do zakupu.

Co daje ułatwienie pacjentowi umówienia się na wizytę?

Łatwiejsze umówienie wizyty to więcej pacjentów na konsultacje i zabiegi. Mniej pieniędzy wydanych na pozyskanie pacjentów. Mniej stresu i tłumaczenia, mniej odpisywania na pytania pacjentów, więcej czasu dla siebie i na pracę. Większą przewagę nad konkurencją. W efekcie mamy więcej zadowolonych pacjentów.

Jak utrudnić pacjentowi umówienie wizyty?

Niewiarygodne jak łatwo i na ile sposobów można utrudnić zapisanie się na wizytę. Można utrudnić pacjentowi umówienie się na wizytę już na etapie poszukiwania specjalisty. 

Co robi pacjent, gdy potrzebuje pomocy specjalisty?

Brak informacji o lekarzu, gabinecie i placówce w wyszukiwarce Googla.

Zaczyna szukać w Internecie, zadawać pytania i analizować dostępne informacje. Możemy pozostawać w głębokim ukryciu i pilnować, aby w internecie nie znalazły się żadne informacje o nas. Nigdy nie uzupełniać swojego profilu na znanylekarz.pl

W miejscu pracy nie godzić się na publikację wizerunku. Nie zakładać żadnych mediów społecznościowych.

Praktykę zarejestrować na adres mieszkania, które wynajmujemy studentom niestudiującym medycynę. Przecież może się trafić jakiś pacjent, co to pójdzie pod wskazany w CEiDG adres szukać pomocy specjalisty.

Brak aktualnych informacji.

Być może kiedyś pod namową szwagra lub kolegi z pracy powstała strona internetowa lub profil na Facebooku. Ważne, aby usunąć. Jak nie można usunąć, to podać nieaktualny telefon, niewłaściwy adres i mail, którego nie ma.

Przestarzała technologicznie strona internetowa.

Przy odrobinie szczęścia strona jest już tak przestarzała, że przy włączeniu jej na telefonie straszy jak koronawirus wiosną 2020 roku.

Brak mediów społecznościowych placówki.

Jak nie pracujemy u siebie, to pewnie w jakiejś placówce. Warto wybrać taką, która działa na NFZ, bo tam nie robi się nic, aby pozyskiwać pacjentów i budować markę osobistą specjalisty. Jest ogromna szansa, że nikt się o Tobie nie dowie i nie zapamięta nazwiska, aby wracać właśnie do Ciebie.

Niezrozumiała komunikacja.

W niemożliwy do wytłumaczenia sposób jesteś posiadaczem strony internetowej i fanpage na Facebooku. I co teraz? Czy wszystkie wysiłki poszły na marne i jednak pacjent umówi konsultacje. Otóż nie. Możesz pisać teksty na stronę i wypowiadać się jakby wszyscy ludzie w naszym kraju skończyli medycynę. Tylko określenia naukowe, medyczne i najlepiej po łacinie lub po angielsku.

Utrudnienia procesu umówienia wizyty

Jak już znajdzie pacjent specjalistę. Zdobędzie minimum potrzebnych informacji, aby zdecydować się na skorzystanie z jego usług, to wówczas możemy zastosować drugą serię utrudnień.

Tylko rejestracja telefoniczna.

Nie zgadzamy się na inną formę kontaktu niż telefon stacjonarny i to w wąskim przedziale czasowym. Doradzam, żeby były to godziny, w których większość z nas pracuje. Wówczas nie można swobodnie czekać na połączenie, ćwiczyć cierpliwość przy sygnale zajętości. Dlaczego? Gdyż wszyscy w biurze nadstawiają ucha, co jest nie tak z Twoim zdrowiem.

Rejestracja telefoniczna bez nagranej informacji, gdzie mogę się zarejestrować online.

Jak masz w placówce kilka numerów (linii) telefonicznych i zawsze ktoś odbiera, to nie wgrywaj wiadomości powitalnej z informacją, że jak nie odbieramy telefonu, to zarejestruj się online. 

Brak rejestracji online.

W ten sposób płynnie przechodzimy do szalenie niebezpiecznego wynalazku, który niestety się przyjmuje. Do uwielbianej przez pacjentów i klientów rejestracji online. Toć tam się można rejestrować 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, w nocy i święta. Nie ma ratunku, pacjent się umówi.

Podpowiem z mojego doświadczenia i informacji potwierdzonych przez różne systemy do rejestracji pacjentów telefonicznie i online, że jest sposób. Jest sposób, aby pacjenta zniechęcić.

Drugim najczęstszym powodem nie umówienia wizyty w sytuacji, gdy pacjent się dodzwoni lub ma dostęp do rejestracji, jest brak wolnego terminu na jutro. Piątym najczęstszym powodem nieumówienia wizyty jest brak wolnego terminu w okresie tygodnia. Pacjenci nie chcą czekać, To jest szansa na wybawienie – nie dawać wolnych terminów.

Brak dostępnych terminów i alternatywnych propozycji.

Brak terminów to jest to. To jest szansa na wybawienie – nie dawać wolnych terminów. Bądźmy jak łódź podwodna – jesteśmy obecni, ale zanurzmy się głębiej w swoim gabinecie. Nie proponujmy też żadnych alternatyw. Na przykład skorzystania z innej formy konsultacji, jaką są wideo konsultacje lub konsultacje online. Po co tworzyć alternatywy. Jeszcze ktoś skorzysta.

Brak cennika i opisu wizyty.

Jak nas zmuszą do uzupełnienia grafika i kalendarza online w regularnie dostępne terminy, w maksymalnie tygodniowych odstępach – to mamy jeszcze szanse zniechęcić pacjenta. 

Możemy nie podać ceny. Jak podamy wysoką, to powiedzą, że drogo i luksusowo, albo będą marudzić, że drogo i czy można taniej. Nie podanie ceny to wyższy stopień umęczenia pacjentów. Chyba nikt nie chce wyjść na biedaka, którego nie stać na wizytę, bo ma za mało pieniędzy.  

To mocne zbicie pewności, gdy nie wiemy, ile coś, czego potrzebujemy kosztuje. Pewnie dlatego w sklepach jest ustawowy obowiązek informowania o cenie konsumentów.

Nie chcesz więcej pacjentów, nie podawaj cennika i nie zamieszczaj opisów usług. Pamiętasz, jak pisałem o trudnym języku medycznym. Brak opisu usług, brak wyjaśnienia jak przebiega konsultacja, jak się przygotować i ile trwa, czy jest bolesna – zniechęca naprawdę sporą grupę potencjalnych pacjentów. 

Płatności online.

Pod żadnym pozorem nie zgadzaj się na płatności online, które pacjenci kochają, bo ułatwiają życie. Rozwiązują problem pacjentów, którzy umówili się i nie przyszli, gdyż i tak zapłacili. Dlatego menedżerowie też lubią płatności online.

Mam nadzieję, że wyposażyłem Cię w wystarczającą ilość sposobów na zniechęcenie pacjentów do umówienia wizyty.

Może nie chcesz utrudniać pacjentowi umówienia wizyty?

Jeżeli jednak chcesz, aby pacjenci się zapisywali na wizyty do Ciebie i Twoich specjalistów, zrób to wszystko odwrotnie. Ułatw życie i podjęcie decyzji pacjentom.

W kolejnym artykule opiszę jak pisać i mówić, aby zaciekawić pacjentów i zyskać ich uwagę.

Zostaw komentarz